Czarna plaża Reynisfjara – bazalt, maskonury i legenda o foczej skórze
Czarna plaża Reynisfjara przez lata była jedną z największych atrakcji turystycznych Islandii i obowiązkowym punktem wycieczek po jej południowym wybrzeżu. Artykuł powstał jeszcze przed niszczycielską erozją, która w lutym 2026 roku na trwałe zmieniła krajobraz tego wyjątkowego miejsca. Gwałtowny sztorm spowodował bezprecedensowe zniszczenia – fale wypłukały ogromne ilości czarnego piasku i przemieściły masywne głazy na znaczne odległości. Do dziś nie wiadomo, czy ten fragment islandzkiego wybrzeża odzyska swój dawny wygląd.
Z tekstu dowiesz się, gdzie dokładnie znajdowała się najpopularniejsza czarna plaża wyspy ognia i lodu, jak prezentowały się jej słynne bazaltowe kolumny przed sztormem oraz jak wyglądało otoczenie plaży, zanim część formacji skalnych pochłonął ocean. Poznasz również islandzką legendę o skórze foki pozostawionej w nadmorskiej jaskini. Przeczytaj artykuł o czarnej plaży Reynisfjara i zobacz, jak wyglądała jedna z najpiękniejszych atrakcji Islandii przed erozją.
W artykule znajdziesz:
- Gdzie znajdowała się czarna plaża Reynisfjara?
- Jak powstały kolumny bazaltowe na czarnej plaży Reynisfjara?
- Jak powstają klify, iglice i jaskinie morskie?
- Czarna plaża Reynisfjara – czy były na niej maskonury?
- Legenda o skórze foki z jaskini na czarnej plaży Reynisfjara
Gdzie znajdowała się czarna plaża Reynisfjara?
Czarna plaża Reynisfjara była położona pomiędzy cyplem Dyrholaey a górą Reynisfjall na Islandii. Słyneła ze swojej niecodziennej urody i urzekających krajobrazów. Rozbijające się o jej brzeg fale były bardzo niebezpieczne, ale mimo to dawniej rybacy wypływali z plaży w swoich łodziach na niespokojne fale Atlantyku. Wśród nich znajdowało się wielu znanych Islandczyków, którzy zapisali się w historii tego kraju.
Jedną z takich osób był m.in. słynny pastor Jón Steingrímsson, nazywany „kapłanem ognia” ze względu na kazanie, jakie wygłosił w Kirkjubaejarklaustur. Miało to zatrzymać pędzącą lawę po erupcji wulkanu Laki 20 lipca 1783 roku i uratować tamtejszy kościół. Z plaży wypływał również Sveinn Pálsson, znany na Islandii lekarz i przyrodnik. To on jako pierwszy wysnuł teorię, że lodowce przesuwają się pod wpływem własnej masy.
Przed wejściem na plażę stały „światła ostrzegawcze”, które sygnalizowały stan bezpieczeństwa. Zielony oznaczał niskie zagrożenie, więc można spacerować z zachowaniem ostrożności. Kolor żółty informował o średnim zagrożeniu i zakazie wchodzenia w strefę o tym kolorze. Ostatni kolor, czerwony, ostrzegał przed przejściem dalej. Skąd takie środki ostrożności? Na południe od plaży nie było żadnego lądu aż do Antarktydy! Tylko otwarty Atlantyk.

Dlatego występują tutaj tzw. sneaker waves, które są wyjątkowo niebezpiecznymi falami. Zdarza się, że przychodzą co kilka minut, niezależnie od warunków pogodowych, również zaraz po okresie spokojnego morza. Docierały znacznie wyżej na plażę niż zwykłe fale, przez co często zaskakiwały spacerujących po czarnym piasku ludzi. Były tak potężne i gwałtowne, że mogły niespodziewanie uderzyć i w ciągu kilku sekund porwać nawet dorosłego człowieka.
Fale przewracając osoby znajdujące się na plaży, zanurzały je w piasku oraz wodzie, wywołując przy tym paraliż i uniemożliwiając ucieczkę, co znacząco zwiększało ryzyko szybkiego utonięcia. Następnie odpływ mógł wciągnąć tonącą osobę bezpośrednio do morza. Jak to wyglądało w praktyce, można zobaczyć na jednym z filmów dotyczących sneaker waves na czarnej plaży Reynisfjara.

Jak powstały kolumny bazaltowe na czarnej plaży Reynisfjara?
Czarna plaża Reynisfjara słynęła przede wszystkim ze wspaniałych sześciokątnych kolumn bazaltowych, które po erozji z 2026 roku nadal są widoczne na jednej ze skał nadbrzeża. Ich kształty są wynikiem powolnego chłodzenia się lawy poduszkowej po podwodnej erupcji, jej pękania, a w konsekwencji zmniejszania się powierzchni chłodzących. Różnorodność skał może wynikać z faktu, że tworzą one przekrój starego wulkanu. Inne formacji skalne, jakie można tutaj znaleźć to m.in. małe komory magmowe, jednak klify bazaltowe są nadal prawdziwą wizytówką plaży.

Nad plażą góruje szczyt Reynisfjall, należący do systemu wulkanicznego Katla – jednego z najbardziej aktywnych na Islandii. Góra powstała w wyniku erupcji podlodowcowej i/lub podmorskiej pod koniec epoki lodowcowej. Jej obecny kształt to efekt silnych procesów erozyjnych charakterystycznych dla wyspy, zwłaszcza działania fal morskich – o których niszczycielskiej sile boleśnie przekonała się pobliska plaża w 2026 roku. U podstawy takich wzniesień zazwyczaj znajduje się tzw. lawa (bazalt) poduszkowa.
Bazalt poduszkowy tworzy się na początku erupcji, gdy otwór wulkaniczny znajduje się pod głęboką wodą. Gorąca lawa gwałtownie styka się wtedy z wodą i szybko stygnie, przyjmując charakterystyczne, zaokrąglone formy. W miarę jak ciśnienie wody maleje, kontakt lawy z wodą prowadzi do eksplozji. Rozdrobniona lawa zamienia się w drobny popiół wulkaniczny, zwany tefrą.
Tefra opada wokół krateru i stopniowo buduje jego stoki, które z czasem twardnieją, tworząc tuf wulkaniczny. Warstwa ta bywa poprzecinana intruzjami lawowymi powstałymi w wyniku przeciskania się magmy przez już zastygły materiał.
Gdy woda przestaje docierać do otworu wulkanicznego, lawa zaczyna swobodnie wypływać na powierzchnię. W trakcie stygnięcia kurczy się i pęka. To właśnie dzięki temu procesowi powstają regularne, pionowe spękania przypominające kamienne słupy – kolumny bazaltowe, które można podziwiać na czarnej plaży Reynisfjara.

Jak powstają klify, iglice i jaskinie morskie?
Czarna plaża Reynisfjara słynęła również z bajecznego krajobrazu wokół, na który składały się m.in. klify, iglice i jaskinie morskie. Pierwsze z nich powstają tam, gdzie fale oceaniczne erodują skalne ściany w pobliżu wybrzeża, osłabiając nawisy skalne. Te ostatecznie się zapadają, tworząc niemal pionowe klify. Chociaż osuwiska mogą tymczasowo spowolnić erozję klifów, fale szybko zabierają rumosz skalny i drobny osad, pozostawiając tylko większe skały, które wymagają więcej czasu na rozkład. W końcu i one zostaną wypłukane, co tworzy ciągły cykl erozyjny.
Iglice na morzu tworzą się tam, gdzie fale wyżłobiły fragmenty cyplów. Wolnostojąca iglica, która kiedyś była jego częścią, zbudowana jest z materiału, lepiej wytrzymującego siły erozji. 60-metrowe iglice Reynisdrangar są tego przykładem i najprawdopodobniej były kiedyś częścią cypla (choć jedna z legend mówi, że są one zamienionymi w skały trollami, które nie zdążyły się schować przed światłem wschodzącego słońca). Ich podstawy są zbudowane z kolumn bazaltowych, podczas gdy otaczający je kiedyś tuf erodował, z wyjątkiem niewielkiej ilości, która znajduje się na samym szczycie iglic.

Zanim fale morskie zalały czarną plażę, trafiła ona wraz z iglicami na srebrny ekran jako tło do wydarzeń w jednym z odcinków Gry o Tron, gdzie odgrywały miejsce przy ostatnim z grupy zamków znajdujących się wzdłuż muru – Wschodniej Strażnicy.
Jaskinie morskie występują powszechnie w opisanych wyżej klifach i powstają w wyniku erozji ściany skalnej tam, gdzie nawisy skalne są wystarczająco mocne, aby zapobiec ich zapadnięciu się. Podczas eksplorowania takich jaskiń, należy jednak zachować ostrożność, ponieważ mogą wystąpić nagłe osuwiska.
Przed erozją czarnej plaży Reynisfjara turyści, kierując się na zachód od góry Reynisfjall, docierali do jaskini Halsanefshellir. Przy jej wejściu mogli z bliska podziwiać imponujące kolumny bazaltowe, uznawane za jedne z najpiękniejszych formacji skalnych na islandzkim wybrzeżu.
Czarna plaża Reynisfjara – czy były na niej maskonury?
Czarna plaża Reynisfjara była świetnym miejscem, skąd można było oglądać siedliska niezwykłych maskonurów (Fratercula arctica), które latem są pospolitymi ptakami w tej okolicy. Zakładają gniazda na stokach Reynisfjall, iglicach morskich oraz na przylądku Dyrholaey. Szacuje się, że całkowita populacja maskonurów na Islandii wynosi od 3 do 4 milionów par. Wiosną i latem ich miejscem występowania jest Północny Atlantyk, ale zimą docierają na południe, lecąc na Azory.
Bytują głównie na wodzie, są świetnymi nurkami (schodzą na głębokość 60 metrów, gdzie skrzydła służą im jako wiosła, a nogi pełnią funkcję steru), ale niezbyt dobrymi lotnikami, choć potrafią rozwinąć prędkość 80 km/h. Wyglądają podobnie jak pingwiny. Ich przysmakiem są śledzie. Średnio za jednym zamachem zbierają do paszczy 10 sztuk ryb, ale rekordzista potrafił złapać 60! Maskonur jest niewielkim ptakiem, mierzy średnio ok. 30 cm długości, przy masie ciała w przedziale od 300 do nawet 650 g. Rozpiętość skrzydeł szacuje się na 0,5 m.
Największa ilość maskonurów znajduje się na Wyspach Vestmannaeyjar, ale ich ogólne występowanie wyraźnie zmniejszyło się w ostatnich dekadach i obecnie gatunek jest uznawany za narażony. Ptaki te słyną z dużego, kolorowego dzioba, czerwono-czarnej obwódki wokół oczu, jasnych policzków i jasno pomarańczowych nóg. Jedynie młode osobniki nie mają tak kolorowych dziobów, więc bliżej im do wyglądu alczyków. I tak po okresie godowym dziub zmniejsza się i blednie.
Samce i samice są podobne, choć samiec jest zazwyczaj nieco większy. Dzielą się po równo obowiązkami związanymi z wychowywaniem młodych. Maskonury często zakładają trwałe pary, tworzą kolonie i co roku gniazdują w tych samych miejscach. Dźwięk jaki wydają, nazywany jest gardłowych gruchaniem. Na północy, w legendach, uważa się je za wcielenie zmarłych na morzu żeglarzy.

Niedaleko Reynisfjall znajduje się Dyrholaos — duża, ale płytka i słonawa laguna, do której wpływa kilka rzek i strumieni, w tym m.in. Hvammsa, Deildara i Brandslaekir. Jej zasolenie znacznie się zmienia wraz z przypływami, ale zazwyczaj jest najwyższe w pobliżu lejkowatego ujścia (estuarium) rzek, gdzie wahania zasolenia są największe.
Ujście czasami się zamyka, co uniemożliwia napływ wody morskiej i powoduje wzrost poziomu wody (nawet o 1 m). Powstałe w ten sposób mielizny stanowią ważne żerowisko dla ptaków wodnych, zwłaszcza że takie miejsca są rzadkością na południowym i południowo-wschodnim wybrzeżu Islandii.
Przelotne ptaki migrujące nad Islandią, wędrujące między Europą kontynentalną a Grenlandią lub Kanadą, korzystają z tego terenu, aby się pożywić podczas swojej podróży. Zapewnia on również kluczowe źródło pokarmu dla islandzkich ptaków łąkowych, zwłaszcza gdy wiosną panują trudne warunki. Wtedy wybawieniem dla nich jest tutejsza laguna.

Legenda o skórze foki z jaskini na czarnej plaży Reynisfjara
Czarna plaża Reynisfjara była także miejscem związanym z opowieścią o skórze foki – jednej z najbardziej znanych islandzkich legend ludowych pochodzących z gminy Myrdalur. Historia opiera się na wierzeniu, że foki wywodzą się od ludzi i że raz do roku wychodzą na ląd, zdejmując swoje focze skóry, aby tańczyć i śpiewać przez całą noc. Legenda była przekazywana z pokolenia na pokolenie, a jej treść można do dzisiaj usłyszeć, odwiedzając wyspę.
Dawno temu, pewien mężczyzna z Myrdalur przechodził wczesnym rankiem obok jaskini Halsanefshellir, gdy nagle usłyszał dźwięki zabawy i tańca dochodzące z jej wnętrza. Przed jaskinią leżało wiele foczych skór. Mężczyzna wziął jedną z nich, zabrał do domu i zamknął w skrzyni. Kilka dni później wrócił do wejścia jaskini i zobaczył tam piękną, młodą kobietę, całkowicie nagą i płaczącą rozpaczliwie.

Dziewczyna okazała się foką, której skórę zabrał wcześniej mężczyzna. Dał jej więc ubranie, a następnie pocieszył i wziął do swojego domu. Ta dobrze się z nim dogadywała, ale nie przepadała za innymi i często siedziała sama na plaży, wpatrując się w morze. Z czasem para pobrała się, urodziło im się kilkoro dzieci, a ich związek był harmonijny. Skóra była jednak nadal ukryta w skrzyni, do której klucz mężczyzna zawsze zabierał ze sobą, gdziekolwiek się udawał.
Pewnego razu, gdy wypływał na morze, zapomniał go zabrać. Gdy wrócił do domu, spostrzegł, że skrzynia została otwarta, a żona zniknęła wraz ze skórą. Okazało się, że z ciekawości jego żona otworzyła skrzynię, znalazła skórę i nie mogła oprzeć się pokusie powrotu do wody. Pożegnała dzieci, założyła ją i zanurzyła się w morzu. Przed tym miała wypowiedzieć następujące słowa „Biada mi, mam siedmioro dzieci w morzu. I siedmioro na lądzie.”
Legenda mówi, że mężczyzna bardzo przeżył tę stratę. Później, gdy wypływał na ryby, foka często pływała wokół jego łodzi, a z jej oczu zdawały się płynąć łzy. Od tamtej pory rybak miał szczęście w połowach, a kiedy jego dzieci spacerowały po brzegu plaży, foka często będąc w pobliżu, rzucała im kolorowe ryby oraz piękne muszle. Nigdy już jednak nie wróciła na czarną plażę Reynisfjara.

Zobacz inne wyprawy Obiektywnego Atlasa:
Kungsleden – Szlak Królewski w Laponii na północy Szwecji
Lofoty – Jak dojechać i co zobaczyć w 4 dni
Rumunia – co warto zobaczyć w 2 tygodnie, jadąc samochodem z Polski?

