Kapryśna pogoda w Laponii na drodze do schroniska Salka

Jaka może być latem pogoda w Laponii na przełęczy Tjaktja?

Latem pogoda w Laponii potrafi być bardzo zmienna, czego doświadczyliśmy, biwakując na przełęczy Tjaktja w Szwecji. W nocy silny wiatr wzmagał się z każdą godziną, przez co mieliśmy płytki i przerywany sen. Rano chcąc wyjść z namiotu, czekamy kilkadziesiąt minut, aż wiatr ucichnie. Jednak jeszcze bardziej przybiera na sile, raz po raz uderzając namiot, który łopocze jak flaga na maszcie w czasie sztormu, ale dzięki temu, że jest trekkingowy, to ciągle stoi na swoim miejscu. W końcu decydujemy się na wyjście i przenosimy nasze rzeczy do pobliskiego schronu.

Wracając złożyć namiot, uważamy, aby nie zamienił się w latawiec i nie zniknął gdzieś w czeluściach doliny. Po powrocie do schronu robimy w nim śniadanie, składające się z kuskusu, daktyli i orzechów. Dosiada się do nas Niemiec, który właśnie przyszedł do schronu ze schroniska Tjaktja, przemoknięty do suchej nitki. Pamiętam, że kilkukrotnie spotkałem go na wczorajszej trasie. Ten mocno zbudowany, wysoki mężczyzna szedł sam, dźwigając zdecydowanie mniejszy plecak od nas, co w przypadku chimerycznej pogody latem w Laponii jest sporym ułatwieniem.

Po zawieszeniu mokrych rzeczy przy wejściu rozkłada na stolę mini kuchenkę gazową, grzejąc sobie na niej wodę na herbatę. Zagaduję go, pytając o prognozę na dziś. Wprawdzie wczoraj widziałem ją na drzwiach schroniska, ale mężczyzna tłumaczy, że właściwa znajdowała się w kuchni. Widząc nasze zakłopotanie, tym co się dzieje za oknem, na swoim telefonie pokazuje nam jej zdjęcie. Nie są to optymistyczne wieści… Po 18 ma przestać padać, ale za to coraz mocniej wiać. Zmienna pogoda panująca latem w Laponii jest sporym utrudnieniem w trekkingu.

Po śniadaniu chcemy dłużej posiedzieć w ciepłych i komfortowych warunkach, jednak do schronu schodzi się grupa turystów z małym kundlem w czerwonej pelerynce. Zwalniamy więc nasze miejsca i pakujemy plecaki na dalszą trasę, próbując się odnaleźć się w tym tłoku. Na tych kilku metrach kwadratowych schronu, co rusz coś kapie na nas z góry. W tym tumulcie robi się coraz większy hałas i zamieszanie, więc mimo niesprzyjających warunków wychodzimy w pośpiechu na zewnątrz. Nie spodziewaliśmy się latem w Laponii, aż tak kapryśnej pogody.

Deszczowa pogoda w Laponii widoczna ze schronu na przełęczy Tjaktja
Deszczowa pogoda w Laponii widoczna ze schronu na przełęczy Tjaktja

Wpływ deszczowej pogody Laponii na trasę do schroniska Salka

W warunkach dzisiejszej deszczowej pogody w Laponii ruszamy z przełęczy do schroniska Salka, schodząc w dół bardzo śliskim szlakiem. Na dodatek zejście jest bardzo ostre, a smagający wiatr utrudnia zachowanie równowagi. W odległości kilkunastu metrów od szlaku po naszej lewej stronie widzimy kolejny kamień medytacyjny, ale ze względu na mocno padający deszcz, nie schodzimy z trasy, by przeczytać wyrytą na nim sentencję („Pokora i duma w wierze: żyć tak, że wobec Boga jestem niczym, a Bóg jest we mnie„).

Idąc w dół, brodzimy w wodzie, wylewającej się na szlak z potoków. Wystarcza im kilka minut rzęsistego deszczu, aby zamienić trasę w grzęzawisko. Nie zatrzymujemy się nawet na przerwę, chcąc pokonać ją jak najszybciej. Peleryny i ortalionowe spodnie skutecznie chronią nas przed deszczem, jednak buty przemakają nam już na pierwszych kilkuset metrach. Panująca dzisiaj pogoda w Laponii przynosi też mgły, które pokrywają wszystkie okoliczne szczyty. Wśród otaczającej nas zieleni, widoczne są tylko ich zbocza i spływające nimi wartkie strumyki.

Wezbrane potoki podczas deszczowej pogody w Laponii na trasie do Salki
Wezbrane potoki podczas deszczowej pogody w Laponii na trasie do Salki

Nasza dzisiejsza trasa licząca 9 kilometrów, zamienia się w walkę z nieprzewidywalną pogodą w Laponii. Z każdym kolejnym krokiem mokrym terenie, plecaki wydają się cięższe, przez co ból pleców coraz bardziej nam doskwiera. Mimo niesprzyjających warunków wytrwale brniemy przed siebie, wypatrując jakichkolwiek budynków, za każdym pokonanym wzniesieniem. Wysuwam się znacznie do przodu, więc robię przerwę i siadam na głazie, przyglądając się z zaciekawieniem, jak woda szuka swojego ujścia w dolinie, tworząc kolejne rozlewiska na jej połaci.

Rozlewisko w czasie deszczowej pogody w Laponii
Rozlewisko w czasie deszczowej pogody w Laponii

Tracę powoli nadzieję, że w tych warunkach uda się nam się szybko dojść do schroniska Salka. Nagle za kolejnym wzniesieniem wyłania się przed nami kilka budynków, do których prowadzi mostek, nad meandrującą obok nich rzeką. Dzięki temu dostaję dodatkowych sił i pędzę w kierunku schroniska, nie zważając nawet na widok pasących się reniferów obok trasy. Będąc już przy budynku, rzucam plecak na ławkę i wracam pomóc Kasi. Razem pokonujemy ostatnie metry, dzielące nas od schronienia przed niesprzyjającą pogodą w Laponii.

Salka schronieniem przed deszczową i wietrzną pogodą Laponii

Schronisko Salka wydaje się idealnym schronieniem przed warunkami, którymi zaskoczyła nas dzisiaj pogoda w Laponii. Jest już po 18, więc zgodnie z prognozą przestaje padać. Przy recepcji zdejmujemy nasze przemoknięte ubrania i buty i czekamy, aż brodaty chatkowy wezwie helikopter dla kontuzjowanej turystki, po czym pytamy go o saunę. Niestety, jest nieczynna ze względu na pożar, jaki wybuchł zeszłej zimy. Kasia chce więc skorzystać z noclegu na terenie schroniska, aby chociaż mieć dostęp do suszarni na ubrania i kuchni.

Chatka w schronisku Salka i butle gazowe podczas deszczowej pogody w Laponii
Chatka w schronisku Salka

Biwak na terenie schroniska kosztuje 200 koron, co bez możliwości skorzystania z sauny, wydaje mi się zbyt dużą kwotą. Nie przekonuje mnie nawet możliwość wysuszenia butów. Osoby poniżej 25 lat mają tańszy nocleg, więc proponuję chatkowemu, aby tylko Kasia z niego skorzystała. Rozbijam więc namiot za rzeką, gdzie będąc poza terenem schroniska, można biwakować za darmo. Kasia zanosi w tym czasie buty i ubrania do suszenia, a ja cieszę się, że udało się przejść kolejny odcinek, mimo niesprzyjającej nam dzisiaj pogody w Laponii.

Husky lub Alaskan Klee Kai przy schronisku Salka, podczas deszczowej pogody w Laponii
Husky – a może Alaskan Klee Kai?

Uciekając przed wzmagającym się, zimnym wiatrem, wchodzimy do namiotu, chcąc odpocząć po wyczerpującym odcinku. Pijemy zakupione w schronisku Salka piwko, słuchamy muzyki, rozwiązując przy tym zabrane z Polski krzyżówki i delektując się widokami z namiotu. Koło godziny 22 unosząca się mgła, odsłania nawet część górskich wierzchołków, które na skutek przemieszczającego się kiedyś lodowca, wyraźnie skierowane są w jednym kierunku. Wokół nas jest sporo namiotów z turystami, którzy tak jak my, przetrwali deszczową pogodę w Laponii.

Namioty w pobliżu schroniska Salka podczas deszczowej pogody w Laponii
Namioty w pobliżu schroniska Salka

Spontanicznie decyduję się na kąpiel w pobliskiej rzeczce, stanowiącej ni to cześć potoku, ni to cofkę rzeki otaczającej schronisko. Korzystając z późnej pory, kąpię się w stroju Adama, co daje niesamowite poczucie oczyszczenia po wyczerpującym fizycznie, a zwłaszcza psychicznie dniu. Taki dzień jak dzisiaj utwierdza mnie w przekonaniu, że wzajemna pomoc i zrozumienie jest niezbędne w kryzysowych momentach. Nawet jeżeli jutrzejsza pogoda w Laponii będzie jeszcze cięższa, to razem damy radę ją przetrwać. A kolejnym etapem jest schronisko w Singi.

Biwak przy schronisku Salka z widokiem na góry podczas deszczowej pogody w Laponii
Biwak przy schronisku Salka z widokiem na góry
Nocleg na trasie Kungsleden
Koniec części piątej

Zobacz inne nasze wyprawy:

Lofoty – Jak dojechać i co zobaczyć w 4 dni

Rumunia – co warto zobaczyć w 2 tygodnie, jadąc samochodem z Polski?

Podobne wpisy